To miło Koro że przypomniałaś sylwetkę
W.C.Handy'ego
polecam płytę:
Louis Armstrong Plays W.C.Handy (Columbia CL 591) 1954 r.
jest cudna
moim zdaniem najlepsza
i prawdziwie jazzowa płyta Armstronga
właściwie stwierdziłem że mając tą płytę
można nie mieć żadnej innej płyty Armsrtonga
i taka anegdotka
jest to jedna z dwóch płyt, które nieodżałowany Andrzej Jakubiec
na okrągło grał w legendarnym krakowskim jazz klubie Helikon w latach 60-tych
drugą była "Ambasador Satch" oczywiście też Armstronga